| Boże błogosław katechetom! |
|
| Wpisany przez kjk |
| piątek, 27 stycznia 2012 00:00 |
|
Przyszła do księdza dziewczyna, studentka, która próbuje przygotować na poważnie do bierzmowania w grupie swoich nieco młodszych kolegów i koleżanki.
Pomyślałem sobie o popisywaniu się przed kolegami, okresie buntu gimnazjalnego, nie zawsze uzasadnionego, czy o nikłej wiedzy np. o Jezusie. Wszak dzisiaj żaden historyk nie zaprzecza Jego autentyczności. A bunt nie może być w imię braku ideałów, wszędobylskiej wolności i zaistnienia wśród kolegów i koleżanek. I pomyślałem sobie: jak to dobrze, że nie uczę w szkole. Boże błogosław katechetom!
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|


Idealne przygotowanie do sakramentu bierzmowania to takie, które trwa od roku do kilku lat i połączone jest ze spotkaniami w mniejszych grupach. Trochę na wzór oazowy. Tyle tylko, że wielu młodych ludzi bardziej przyzwyczajone jest do buntu w dużej grupie przeciw pomysłom rządu czy w ogóle przeciw czemuś. Gorzej, gdy przychodzi porozmawiać na tematy trudniejsze przy użyciu argumentów i zastanowić się poważnie nad życiem, odkładając od czasu do czasu na bok emocje, które dzisiaj są, a jutro nikt o nich nie pamięta.