|
Cała Polska szuka Madzi. Półroczne dziecko zostało porwane niemal w centrum Sosnowca, w parku, gdzie codziennie wieczorem spaceruje mnóstwo ludzi z dziećmi i psami. Media bardzo aktywnie włączyły się w akcję poszukiwawczą. No może z wyjątkiem garstki internautów. A jako że sam jestem internautą, po prostu za nich się wstydzę.
Przyjęło się w niektórych kręgach przysłowie: głupi jak dyskusja na pewnym portalu internetowym (którego nazwy nie wymienię). Kiedyś pisałem, że jest grupa ludzi, którzy: po pierwsze: mają chyba sporo czasu wolnego; po drugie: Internetem leczą swoje kompleksy; po trzecie: chyba po prostu nie kochają ludzi. Wtedy pisałem w kontekście tematów dotyczących Kościoła. Jakiekolwiek by on nie były, czasami bardzo pozytywne, ludzie ci wylewają pomyje na księży, siostry zakonne, papieża czy biskupów. Okazuje się jednak, że tego typu ludzie, ukrywając się pod przykrywką anonimowości, znajdą sobie też inne tematy. Przy okazji porwania Madzi pojawiły się np. komentarze, że: - tata jest bez uczuć, bo ich w ogóle nie widać w wypowiedziach przed kamerą; - mama chciała się pozbyć niechcianego dziecka; - robią to dla sławy. Tego typu wypowiedzi zresztą było więcej. Oczywiście niektórzy dodawali: „wydaje mi się”, „chyba”, „przypuszczam, że”. Ciekawe, jak mają się poczuć rodzice Madzi, dla których samo to wydarzenie jest olbrzymią traumą.
Jeśli któryś z tego typu komentarzy jest Twoim udziałem, pora zrobić rachunek sumienia i iść do spowiedzi. Kłania się przykazanie miłości bliźniego. I jako zadośćuczynienie, poza tym z konfesjonału, dużo się módl za Madzię i jej rodziców. Przy okazji: swoimi komentarzami na pewno stajesz po stronie tych, którzy przez ACTA czy inne ustawy chcą ograniczyć wolność w internecie. Jeszcze trochę takich komentarzy postudiuję i sam stanę po ich stronie. Bo inaczej, jak mawiał kiedyś mój ksiądz katecheta: turystyczny (szlag) mnie chwyta, jak to czytam.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
kjk 30.01.2012
|