Jak baca turystę obserwował Drukuj
Wpisany przez kjk   
wtorek, 31 stycznia 2012 00:00

Jak baca turystę obserwowałBaca rano wyprowadzał owce na hale. Niedaleko swojego szałasu zobaczył, że turysta rozstawił sztalugę i przymierzał się do malowania górskiego krajobrazu. Kiedy wieczorem zaganiał owce do zagrody, z ciekawości zajrzał turyście przez ramię i zauważył, że obraz jest namalowany dopiero w połowie.
- Ile to się trzeba natrudzić, jak się nie ma cyfrowego aparatu fotograficznego – skomentował.

 

Mogą być piękne artystyczne zdjęcia. A jednak najbardziej podziwiamy obrazy znanych mistrzów pędzla.
Po pierwsze: na obrazie można zostawić kawałek ludzkiej wyobraźni, której zdjęcie oddać nie może;
Po drugie: wiemy, że obraz jest owocem wysiłku, często nawet tygodni malowania i myślenia nad tym, co się chce pokazać. W ikonach mówi się nawet, że te obrazy nie są malowane, ale pisane. I, co ważniejsze, omodlone.

 

Bywa, że zniechęcamy się modlitwą. Po prostu nam się nie chce. Lepiej usiąść przez laptopem czy telewizorem. To kosztuje mniej wysiłku i wydaje się mniej nudne. Ale za to jaka piękna jest modlitwa, która jest owocem trudu, zmagania się z sobą, własnym lenistwem, czasami z brakiem umiejętności (bo modlić też się trzeba próbować nauczyć), a czasami owocem walki z Kimś jeszcze: Szatanem, Diabłem czy Złym (w tym wypadku nazwa mniej istotna). Zdjęcie nigdy nie zastąpi pięknego obrazu, komputer i TV nigdy nie zastąpi szczerej modlitwy. Z nią można wiele więcej.


Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
kjk
31.01.2012

 

Dodaj komentarz