| Nienawiść niejedno ma imię |
|
| Wpisany przez kjk |
| środa, 01 lutego 2012 00:00 |
|
W reportażu telewizyjnym redaktor proponuje Marii Czubaszek, bo niej mowa, żeby poszli do pokoju pełnego dzieci. Okazuje się to być dla naszej „bohaterki” przeżycie niemal traumatyczne. Musi najpierw wyjść zapalić papierosa, by się uspokoić. No i te słowa: „Boże, jak to cudownie, że ja to zrobiłam”. Miesza Pana Boga do zabicia dwukrotnie poczętego dziecka.
Boże, daj mi pogodną starość. Ale broń Panie Boże taką. I daj mi dar rozumu, serca i miłości do ludzi. Także tych najmniejszych.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|


Przeglądając strony internetowe czasami można znaleźć zaskakujące informacje. Oto np. ktoś, kogo do tej pory raczej darzyłem sympatią, starsza, bardzo błyskotliwa pani, pełna dowcipu, lansowana szczególnie przez jedną z prywatnych stacji telewizyjnych, okazuje się być, ośmielę się użyć tego słowa, takim małym „potworem” nienawidzącym życia. „Boże, jak cudownie, że ja to zrobiłam” – cieszy się w wypowiedzi do tabloidu. Potwierdza to zresztą w jednym z reportaży telewizyjnych. Gdyby się zdarzyło, że zaszłam w ciążę i byłby to siódmy czy ósmy miesiąc, to ja bym skoczyła z któregoś piętra, pod pociąg bym się rzuciła, ale na pewno bym dziecka nie urodziła”.
Komentarze