Święto habitowców Drukuj
Wpisany przez kjk   
czwartek, 02 lutego 2012 00:00

Święto habitowcówKiedy chodziłem do podstawówki i szkoły średniej (gimnazjów w tych zamierzchłych czasach jeszcze nie było) bardzo szanowałem dwie osoby. I nadal szanuję. Obie w habitach. Była to siostra Jarcia (proszę wybaczyć to zdrobnienie) i siostra Flawia (obecnie przełożona sosnowieckiego klasztoru). W dzień, kiedy dziękujemy za siostry, braci i ojców zakonnych przypomniałem sobie ich niemal zawsze uśmiechnięte twarze.

 

Siostry rezydowały w podziemiach plebanii dzisiejszej katedry. Tam była pralnia i suszarnia. Tam też spędzałem, bywało, długie godziny na rozmowach o rzeczach poważnych i mniej poważnych. Czasami działo się to w poniedziałki, w czasie liczenia niedzielnej tacy ;-). Pamiętam też siostrę Nikodemę, "długą siostrę", jak ją nazywaliśmy ze względu na wzrost. Już wtedy w katechizacji przyparafialnej często używała to, co dzisiaj nazywa się w pedagogice metodami aktywizującymi. Były więc przeźrocza, magnetofon, praca w grupach, teksty do wklejenia w zeszycie.

 

Za wszystkich ludzi w habitach i sutannach dzisiaj nie tylko wypada podziękować, ale trzeba się za nich pomodlić. Bo życie zakonne też ma swoje problemy. Nie zawsze tam, gdzie siostry pracują jest miło, łatwo i przyjemnie. A i współsiostry, jak mniemam, też mogą być uciążliwe. Drogie siostry, niech was będzie jak najwięcej. Bądźcie pogodne, mądre i pracowite. Jak dotąd.

 

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
kjk
2.02.2012

 

Dodaj komentarz