| To mnie wkurza |
|
| Wpisany przez kjk |
| sobota, 18 lutego 2012 00:00 |
|
Po przejściu linii kas i zapłaceniu pani przekłada zakupione rzeczy do siatki. Problemem jest jednak odwiezienie wózka kilka metrów do wiaty. Zostawia więc wózek na środku korytarza. Teraz nie jest już jej, dwa złote widocznie nie musiała wstawić, więc po co ma się męczyć taki kawał drogi.
W bloku dwójka mężczyzn robi na którymś piętrze remont mieszkania. Z samochodu na parkingu noszą worki z cementem. Cały korytarz na parterze po ich przejściu pozostaje brudny przez kilka dni, aż do przyjściu sprzątaczki. No ale przecież korytarz nie jest ich. W domu przedpokój zamiotą i umyją.
Jakiś mądry człowiek powiedział kiedyś, że niektórzy z nas nadal są homo sovieticus. O swoje zadbamy, wspólne oznacza niczyje. Od tego jest sprzątaczka, pracownik fizyczny. O zniszczonych, popisanych korytarzach nie wspomnę. Byle moje było czyste i zadbane.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|


Supermarket. Na hali sympatyczny z wyglądu niestary pan rozmyśla się i jednak nie chce kupić jakiegoś serka czy jogurtu. Jednak w międzyczasie odszedł już kawałek od półki ze wspomniany towarami. Widzę, jak wyjmuje opakowanie z serkiem z wózka i odkłada… na półkę z pościelą.
Komentarze